panorama
Menu arrow O Bogorii arrow Bogoria -  bitwa pod Konarami

Tekst pochodzi z  książki pt. "Bogoria - jest takie miejsce".


Bitwa pod Konarami i pobyt Józefa Piłsudskiego w Bogorii

Ważnym epizodem w historii Bogorii jest pobyt brygadiera Piłsudskiego przed bitwą pod Konarami. Na początku maja 1915 r. ofensywa armii austriacko - węgierskiej i niemieckiej przełamała front rosyjski pod Gorlicami i szybko ruszyła na północ. Już 15 maja Austriacy byli w okolicy Bogorii. Była to część wojsk 1 armii gen. Dunkla, a wraz z nią w II Korpusie 1 Brygada Legionów, która zajęła pozycje pod pobliskimi Konarami. Front na tych terenach zatrzymał się na linii rzeki Koprzywianki, biegł od Łagowa przez Szczeglice do Klimontowa i dalej do Koprzywnicy. W dniu 16 maja wojska rosyjskie wznowiły kontruderzenie, rozpoczęły się wielotygodniowe walki pozycyjne. Pod Konarami od 16 do 23 maja najcięższe boje toczyły Legiony z Józefem Piłsudskim na czele, który główną kwaterę miał w tym czasie we dworze Karola Wyrzykowskiego w Domaradzicach. Linia walk przebiegała w ciągu tego okresu nieregularnie i czasem potyczki z oddziałami Kozaków odbywały się tuż u granic Bogorii. Jak relacjonują do dziś żyjący mieszkańcy Bogorii długo opowiadano o odgłosach walki, jakie było słychać w Bogorii. Wielki płacz rannych, lamenty umierających, strzały i krzyki kozaków dobiegały od strony Małej Wsi. Legiony w tej bitwie poniosły ogromne straty. Po kilku dniach bitwa przesunęła się ku Klimontowowi. Tam okopała się piechota i artyleria austriacka. Rosjanie zajęli pozycje w okolicach Pęchowa, za Zakrzowem, ku zachodowi i wschodowi. Ogromna bitwa trwała przez 6 tygodni, do końca czerwca i nazywana jest bitwą pod Konarami.

W tym czasie brygadier Piłsudski był w Bogorii co najmniej dwukrotnie (pan Paweł Ciepiela w swojej książce "Staszowskie dni Józefa Piłsudskiego" uważa, że pobytów było kilka). Piłsudski wówczas kwaterował na plebani (w okresie międzywojennym uczono o tym w szkole), a drugi pobyt związany jest z odwiedzinami rannych legionistów oraz wizytowaniem oddziałów stacjonujących na kwaterach w okolicy Łukawicy i sąsiednich wsiach1. W tradycji Bogoryjskiej żywa jest pomięć o tym pobycie. Powstała nawet legenda związaną z pobytem Józefa Piłsudskiego w Bogorii, którą opisuję w mojej książce „Bogoria - jest takie miejsce”.

Udało mi się znaleźć w internecie kilka autentycznych (robionych jeszcze na szkle) zdjęć obrazujących wydarzenia pod Konarami z maja 1915 r. (jak informuje umieszczający je na stronie internetowej). Nie są najlepszej jakości, ale choć trochę mogą nam, przybliżyć ten historyczny bój. Oto te zdjęcia:

Fot. Ułani 2 plutonu I szwadronu pod Konarami



Fot. Ułani podczas bitwy pod Konarami ·maj 1915 r.

Fot. Zakładanie stanowiska karabinu maszynowego podczas bitwy pod Konara­mi

.

Fot. Bryg. Piłsudski w otoczeniu oficerów (zdjęcie jest z 1915 r.).

Po bitwie pod Konarami przywieziono do Bogorii, na wzgórze obok kościoła oraz koło dawnej szkoły (mieściła się na tym samym placu, co obecna) rannych le­gionistów. Leżeli oni na słomie na całym wzgórzu, czekając na wojskowych sa­nitariuszy i lekarzy (informację tą usłyszałem od nauczycielki historii pani Heleny Rożek, która była naocznym świadkiem tamtych wydarzeń). Jęki i płacz tych młodych ludzi (byli to w większości uczniowie i studenci) słychać było w całej Bogorii. Część z nich umarła na skutek odniesionych ran od razu, a część leczona była w polowym szpitalu zorganizowanym w szkole elementarnej, która była przy szosie na placu dzisiejszej szkoły podstawowej. Ci, który umierali chowani byli na cmentarzu, gdzie była cała kwatera legionistów. W aktach parafialnych (nie wiem z jakiej przyczyny), niestety nie ma aktów pochówku legionistów na naszym cmentarzu.

W wolnej Polsce późnym latem 1938 roku ekshumowano zwłoki ok. 49 legionistów (informację o tym uzyskałem od p. Mieczysława Ciepieli, który był świadkiem tego wydarzenia) i przewieziono zwłoki do wspólnej mogiły legionistów na cmentarzu w Górach Pęchowskich. Trzy ciała zaś złożono (prawdopodobnie) pod wówczas wybudowanym pomnikiem w Konarach.

Fot. Cmentarz i tablica w Górach Pęchowskich.

Pamięć o bohaterskich legionistach przetrwała jednak na długo w sercach Bogorian. Ufundowali oni po odzyskaniu niepodległości (prawdopodobnie w roku 1919) ku ich czci pomnik, który stoi na cmentarzu do dziś. Bogorianie otaczali go zawsze opieką i szacunkiem. W każdy Dzień Zmarłych nie zabrakło na nim lampek i kwiatów. Choć nie jest okazały, choć nie ma na nim wyrytych podniosłych słów, dobrze spełnił on swoje zadanie. Był zawsze miejscem rodzinnych lekcji prawdziwej historii.

Fot. Pomnik poległych pod Konarami – widok obecny.

1Paweł Ciepiela, Staszowskie dni Józefa Piłsudzkiego


 
Free Joomla Templates by JoomlaShine.com