Tekst
pochodzi z
książki pt. "Bogoria - jest takie miejsce".
Wielką rolę w losach
Bogorii odegrał
Krzysztof Bogoria
Podłęski, który (według wielu źródeł już
w 1616 r.) podjął trud lokacji
miasta. Przywilej lokacyjny nadany jest
z wiedzą króla Zygmunta III Wazy[1] (tego
z kolumny
w Warszawie) z dniem 22
maja 1616 r., jak informuje nas ks. Wiśniewski[2]
oraz tablica wmurowana w zachodnią ścianę kościoła oraz odnaleziony w archiwum Biblioteki Diecezjalnej w
Sandomierzu
urzędowy dokument[3]
sporządzony przez dozorcę
miast w dniu
18 sierpnia 1820 r. Dokument ten dostarcza wiele cennych i wiarygodnych
informacji o Bogorii zarówno z okresu w którym
był sporządzony jak i
wcześniejszych. Cały dokument posiada 8 stron i składa się z rubryk,
które
należało wypełnić.
Dokument dostarcza
wiele
interesujących informacji. Czytamy w nim w między innymi:
„Z
okazanego oryginalnego przywileju sp. Krzysztofa Bogorya Podłęskiego w
dobrach
Zimnowodzie de 22 maja 1616 roku nadanego, widzieć się daje, że
miasteczko
Bogorya od owego dopiero czasu założone dotąd egzystuje,przywilej ten
wprawdzie
żadnej nie okazuje monarchów aprobaty założenie jednak
miasta nie można wątpić
ażeby bez wiedzy monarchy podówczas panującego nastąpić
miało, tym bardziej,
kiedy wkrótce zaraz po założeniu jego podówczas
panujący Zygmunt III
przywilejem swym w dniu 15 grudnia 1619 w Warszawie wydanym jarmarkami
trzema,
a najjaśniejszy Władysław Król Polski powtórnym
przywilejem z dnia 19 lipca
1645 w Krakowie wydanym pięcioma jarmarkami miasteczko Bogoria
udarował".
Nadanie
jakie na początku wzmiankowanym przywilejem od Krzysztofa Bogoria
Podłęskiego
mieszkańcy miasta otrzymali są następujące:
1.
Grunta i place? (? oznaczają tekst
odczytany domyślnie)
niemniej dla rozszerzenia owczasowie
(ówcześnie)? przeznaczonej
im posiadłości nadał Zarośle, do wykopania i wycinania, z jednej strony
od pola
Zimnowodzkiego a z drugiej od gościńca Szczeglice.
2.
W ratuszu podówczas będącym przeznaczył miejsce na
posiedzenia urzędu
miejskiego (Ratusz ten jednak w teraźniejszym czasie nie egzystuje).
3.
Dozwolił wszystkich rzemiosł i zaprowadzenia cechów.
4.
Nadał prawo do prowadzenia handlu rozmaitymi towarami i
wiktuałami.
5.
Nadał im prawo robienia piwa, miodu, gorzałki, szynkowania wina i
rozmaitych
trunków do picia z zastrzeżeniem tylko ażeby browary i
słodownie na ustroniu i
w miejscu bezpiecznym stawiane były – z propinacji tej jednak
miasto nie
korzysta od czasu pogorzeli, która przed lat 50 nastąpiła,
przeszła bowiem w
ręce dziedzica, w której dotąd pozostaje. Na koniec
6.
Wolny wręb do lasu i pasza bydła, po gruntach Zimnowodzkich i
Małowiejskich
jest dozwolone w czym żadnej nie doświadczają przeszkody.
Tak natomiast opisuje
dozorca
położenie miasta:
„Miasto
Bogoria w równinach jest sytuowane, na trakcie
średniowiecznym pocztowym
lubelsko-krakowskim w odległości od miasta Krakowa mil 17, od Lublina
26?, od
Sandomierza 5, od Opatowa mil 3, od miasta wojewódzkiego mil
14, od rzeki Wisły
mil 3? Rzeki pławnej ani jeziora nie ma wyjąwszy rzek małych Skoczylas,
Sczęba,
Zwarupka?
W
archiwach nie zachował się
oryginalny dokument
lokacyjny, ale mogą istnieć jego kopie, np. przy dokumentach
związanych z
potwierdzeniem przywilejów.
Dla
wychodzącego z inicjatywą
lokacji była to trudna
decyzja. Uzyskanie pozwolenia na dokonanie lokacji wymagało
sporo zabiegów i
nie dla każdego było możliwe do osiągnięcia. Dla właściciela ziemi
wiązało się,
może z nieznaczną w skali, lecz zawsze ze stratą dochodów.
Udzielanie, bowiem
wolnizny, mogło nawet na kilkanaście lat pozbawić znacznych
wpływów. Przywilej
lokacyjny można było także uzyskać za jakieś szczególne
zasługi w ramach
wdzięczności. Nie wszyscy feudałowie myśleli dalekosiężnie –
woleli dostać
określoną kwotę jednorazowo, niż nawet większą w ratach. To mogło być
istotną
zachętą, do podejmowania akcji lokacyjnych. W dalszej perspektywie
lokacja
mogła Podłęskiemu przynieść następujące korzyści:
Od
chwili lokacji Bogoria jest
miastem prywatnym i
takim pozostaje do końca posiadania praw miejskich. Jeżeli zaufać dacie
lokacji
podanej prze ks. Wiśniewskiego proces organizacji miasta nie był długi,
gdyż
już 1617 roku istniały organy miejskie używające pieczęci,
czyli rada miejska.
Rodzi się pytanie, kim
był i skąd
ten nasz dobroczyńca
się wywodził? Krzysztof Bogoria z Podłęża
Podłęski był kasztelanem[4]
jak
pisze Kazimierz Głowacki[5]
i
ks. Wiśniewski używając określenia „pomnik
kasztelaństwa Podłęskich”. Sam Krzysztof
jednak nie użył żadnego tytułu spisując akt darowizny na rzecz
kościoła[6].
Jest
w tym teksie jedynie tytuł „Generosi
– urodzony, szlachetny” i zapis „in Nasławice,
Bogoria heres habens
– tzn. w Naslawicach, Bogorii
dobra (pola) mający”. Gdzie Krzysztof mieszkał i czy był w
Bogorii jego dwór,
tego nie wiemy.
Tak
o Podłęskich pisze Uruski w
„Herbarzu”[7]
„...pisali
się z Kurozwęk Podleski v. Podłęski. Jan, Joachim i Przecław, synowie
Jana,
dziedzice Podłęże i Gniewoszewic. Aleksander,
Piotr i Stanisław, synowie Krzysztofa, wnukowie Stanisława i
Urszuli, córki
Jana Zborzeńskiego, i z nich Aleksander żonaty 1596 r. z Zofią 1v.
Grabowską.
Po Krzysztofie, staroście brodnickim, syn Krzysztof, dziedzic
Nasławic, Zimnowody i m. Bogoryi 1620 roku,
starosta
zwoleński, z żony
Anny z Bobrku miał syna Stanisława".
Z
tego
zapisu wynika, że „nasz” Krzysztof był starostą
zwoleńskim i synem również
Krzysztofa, starosty brodnickiego, nie ma natomiast wzmianki
o
kasztelaństwie. Z tekstu epitafium wynika, że miał synów. W
tekście jest ich
wymienionych trzech (Aleksander, Piotr
i Stanisław), ale tylko ostatni jest podawany jako
zrodzony z Anny z
Bobrku. Wskazywać to może, że Krzysztof miał dwie żony. Anna z Bobrku
według
wszelkich źródeł była z domu Ligęza, miała, więc herb
Półkozic. Według Herbarza
Bonieckiego Anna była żoną starosty zwoleńskiego również
Krzysztofa, ale
Bogusza, o czym mówi cytat: „…Krzysztof,
ożeniony z Anną z Bobrku
Ligęzianką, dla której otrzymał jus communicativum na to
starostwo 1607 r. (M.
Idąc tym
tropem przypuszczam, że „nasz” Krzysztof
mógł być drugim mężem Anny z Bobrku
Ligezianki i to za jej przyczyną otrzymał starostwo zwoleńskie, na
które to
Anna posiadała prawo wspólności ( jus
communicativum) od 1607 r.
„CHRISTOPHORUS
BOGORIA A
PODLESE
PODLESKY CUJUS FAMILIA EX
BOGORIANO
ORTA GENTECONTINUATIS
HONORIBUS LONGA TEMPORUM SERIE CLARUIT COLUMENQUE AC DECUS REGNI HABITA
KRZYSZTOF
BOGORIA Z PODLESIA
PODLESKI,
KTÓREGO RODZINA Z RODU BOGORIÓW[8]
POWSTAWSZY
NIEUSTANNYMI ZASZCZYTAMI PRZEZ DŁUGI OKRES CZASU JAŚNIAŁA I ZA PODPORĘ
ORAZ
OZDOBĘ KRÓLESTWA
UZNANA
BYŁA TAK PRZEZ
MĘŻÓW, TAK PRZEZ
CZYNY TEJ RODZINY, WIELKIE I WSPANIAŁE, KTÓRYCH POBOŻNEJ
MIŁOŚCI
DO BOGA I ŚWIĘTEJ SZLACHETNOŚCI
WIECZNE
SĄ POMNIKI ORAZ WIELKIEJ ZRĘCZNOŚCI NAJWYŻSZEGO
DOSTOJEŃSTWA
W RZECZYPOSPOLITEJ
JAROSŁAWA BOGORII ARCYBISKUPA GNIEŹNIEŃSKIEGO A ZARAZEM JEGO PRZODKA
ROZJEMCĘ DUCHOWNEGO POMIĘDZY
KRÓLEM
KAZIMIERZEM I BISKUPEM BODZANTĄ NADTO ZAŚWIADCZAJĄ KSIĘGI PRAWA.
TEN
ZACNY PRZEZ UMIŁOWANIE
WIĘKSZYCH
CNÓT I WIARY NA KONIEC GORĄCĄ MIŁOŚĆ, OJCZYZNĘ,
PRZYJAŹŃ I
OBOWIĄZEK
PRACY SZCZERZE
CZCIŁ, TAK NIESKAZITELNOŚCIĄ
ŻYCIA,
WYTWORNOŚCIĄ OBYCZAJÓW, UCZCIWOŚCIĄ,
ŁAGODNOŚCIĄ,
SZLACHETNOŚCIĄ
DUSZY ZACHOWAŁ OZDOBĘ RODZINY I
POWIĘKSZYŁ
SZACUNEK SWOJEJ
RODZINY.
NASTĘPNIE
DLA UPAMIĘTNIENIA IMIENIA
SWOJEJ RODZINY ZAŁOŻYŁ MIASTO BOGORIA I TAMŻE KOŚCIÓŁ KU
CZCI
I CHWALE BOŻEJ UFUNDOWAŁ I OZDOBIŁ NA WŁASNY KOSZT
I
W WIEKU 58 LAT W KATOLICKIEJ
STAREJ
WIERZE UCZYNIONYMI SAKRAMENTAMI UMOCNIONY ODSZEDŁ Z ŻYCIA 28
LUTEGO
W ROKU PAŃSKIM 1621 WIERNA
ŻONA I
BARDZO ZASMUCENI SYNOWIE ABY BYŁA TRWAŁA PAMIĘĆ O TYM
KTÓREMU
POMNIK POSTAWILI".
Jak
już widać na pierwszy rzut oka
zamiast Podłęski
(takie nazwisko jest we wszystkich materiałach dot. Krzysztofa Bogorii)
to w
łacińskim tekście i tłumaczeniu występuje Podleski, a zamiast
Podłęża jest
Podlesie – daje tu znać o sobie efekt braku w łacinie typowo
polskich liter
„ł”, „ż”
„ę”. Zgodnie z ówczesną tradycją obok
imienia i herbu pisano miejsce
urodzenia, od którego później tworzono
nazwisko. Bogoriowie jako ród pisali
się różnie. Nasz bohater Krzysztof nosił nazwisko Podłęski.
Jednak przede
wszystkim jak podkreślone jest to w epitafium „powstał
z rodu Bogoriów”
i to nie byle jakich, bo od samego arcybiskupa Jarosława. Nazywa go,
bowiem
własnym dziadkiem (w łacińskim teksie użyto zwrotów
„avus - dziadek; suus - to
własny, swój”) Moim zdaniem jednak Jarosława
Bogorię traktować należy jako
przodka w ogólnym tego słowa znaczeniu. Istnieje, bowiem
przeszkoda – celibat[9]
- Jarosław Bogoria był jak pamiętamy arcybiskupem. Drugi
argument przeciw
„dziadkowi” to fakt, że Jarosław zmarł 17
września 1376 r., a Krzysztof
urodził się w 1563 r. Różnica 187 lat to najmniej kilka
pokoleń. Według
wcześniej opisanych ustaleń Krzysztof jest bezpośrednim potomkiem
Mikołaja z
Bogorii wojewody krakowskiego, kasztelana wiślickiego, a w latach
1387-1388
Marszałka Wielkiego Koronnego, a jednocześnie brata rodzonego
arcybiskupa
Jarosława.
Oto
jak wygląda epitafium w rzeczywistości:

Fot.
Tablica z epitafium
Krzysztof pisał się z Podłęża. Próbowałem, więc odnaleźć jego rodową miejscowość. W wyszukiwarce internetowej znalazłem obecnie w Polsce 9 miejsc o tej nazwie. Położone są one w powiatach: łęczyckim gm. Świnice Wareckie, chrzanowskim gm. Alwernia, wielickim gm. Niepołomice, pińczowskim gm. Pińczów oraz stanowią część Jaworzna. To wyszukanie nie posunęło sprawy do przodu, gdyż żadna z tych miejscowości nie pasowała do wcześniejszych informacji dotyczących dóbr rodu Bogoriów, które były blisko Sandomierza. Dopiero cytowany już przeze mnie „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”- wyjaśnił sprawę. Czytamy w nim:
„
Podłęże:
u
Długosza Podlansze, wieś nad Wisłą, w parafii Skotniki, pow.
sandomierski, obecnie nie istnieje. Długosz opowiada (Łib. Ben. I,
328), iż
Wisła podrywa ciągle brzegi i zabiera części kmiecych posiadłości.
Trzecia
część wsi mająca około 3 łanów kmiecych, dawała dziesięcinę
wicekantoryi sandomierskiej,
dwie trzecie zaś i łany folwarczne plebani w Skotnikach.
Dziesięcinę konopną
(po 4 pęki konopi) brali kolejno pleban przez dwa lata a co trzeci rok
wicekantor. Dziedzicami wsi byli Marcin i Paweł ze Skotnik”
W różnych dostępnych źródłach jest informacja, że Król Zygmunt III przywilejem z dnia 15 grudnia 1619 r. daje przywilej na organizowanie trzech jarmarków w roku. Po długich poszukiwaniach dotarłemdo tego dokumentu, który znajdował się w metrykach koronnych (sygnatura 163, karta 371r i 371v).

Fot. Metryka Koronna - strona tytuowa
Tak dokument ten
wygląda w oryginale:


Fot.
Fragment stron 397r i v z
Metryki Koronnej z
przywilejem na jarmarki w Bogorii.
Oto
tłumaczenie tego tekstu:
Nadanie
prawa do dnia targowego dla
miasteczka Bogoria w województwie sandomierskim.
Zygmunt
III z
Bożej łaski król Polski, itd[14].
oznajmia, itd.[15]
ponieważ myślimy, że przyczyni się to ku chwale naszego
królestwa, aby wszyscy
nasi obywatele także spośród naszych dostojników
tak w publicznym bogactwie jak
i bogactwie prywatnym opływali, w którym nie tylko
dbają o majątek rodzinny,
lecz głównie Rzeczypospolitej i w potrzebach jej
największą pomocą byli.
Nadzieja taka zawsze pojawia się przy wzajemnym obywateli handlem
towarami, z
tej przyczyny publiczne jarmarki bądź coroczne targi w
miastach zostały
ustanowione, aby dobrodziejstwem tym majątki
wspólne ich[miast] i prywatni
obywatele obfitsze zyski nabywali swobodnie. Za poręką pewnych
naszych
doradców właśnie na rzecz mieszkańców miasteczka
Bogoria, w województwie
sandomierskim przez szlachetnego przez szlachetnego Krzysztofa
Podłęskiego
[założonego] coroczne targi bądź dni targowe poniżej zapisane: pierwszy
na
poniedziałek po Niedzieli Przewodniej, drugi na święto
Rozesłania apostołów,
trzeci zaś na święto św. Łukasza Ewangelisty ogłaszamy i ustanawiamy.
Dlatego
także pragnąc prywatnych i publicznych korzyści dla
wspomnianego miasta i
rady, nadanie tychże jarmarków publicznych i dni targowych
tamże ogłoszonych i
ustanowionych w ten sposób uważamy jako ogłoszone i
ustanawiane za pomocą tego
naszego pisma i na coroczne święta powyżej opisane polecamy
doprowadzić do
skutku i obchodzić. Nadto chcemy dla ludzi o jakiejkolwiek pozycji i
stanu
przebywających we wspomnianym miasteczku we wspomniane dni
targowe, aby mogli
swobodnie i wolno z cenami wszelkiego rodzaju występować, a rzeczy z
jakimi tam
przyjdą rozsprzedawać i kupować, rzeczy za rzeczy wymieniać i
inne tego
rodzaju u publicznych handlarzy i sprzedawców miast naszego
królestwa korzystne
czynności te czynić, z wyjątkiem jednak szkody dla wcześniejszych
sąsiednich
miast. Przybywający zaś na te jarmarki i z powrotem powracający niech
korzystają z tej ochrony, którą wszyscy w pieczy naszej
przyjmują i z ochrony
naszego listu żelaznego niech mają zwyczaj korzystać chyba, że zaliczy
się ich
do tych, którym prawa nie służą i słusznie są od prawych
obywateli wyłączeni.
W
tego rodzaju itd[16].
Dane w Warszawie, dnia 15, miesiąca grudnia, w roku jak wyżej.
Król Zygmut[17].
Żona wraz z synami po
śmierci Krzysztofa ufundowali
pomnik nagrobny. Nagrobek wykonany został z piaskowca i marmuru.
Umieszczony
był on pierwotnie w starym drewnianym
kościele, a później w nowym. Obok
Krzysztofa upamiętniono również jego żonę. Na pomniku jest
ona przedstawiona (prawdopodobnie
w stroju zakonnym) w pozycji leżącej, zgiętą w łokciu ręką podpiera
głowę, w
drugiej ręce trzyma różaniec. Pozostaje bez odpowiedzi
pytanie: kim była
przedstawiona na pomniku postać?.

Fot.
Pomnik nagrobny – postać żony Krzysztofa Bogorii Podłęskiego
Jej
mąż natomiast zastał
uwieczniony w podobnej pozie,
ubrany w rycerską zbroję. W łuku arkady rzeźbiarz umieścił
panoplia -
wyrzeźbione tarcze, fragmenty rycerskiej broni i zbroi. Całość tego
nagrobka
przedstawiana zostanie w dalszej części fotograficznej
poświęconej kościołowi,
tutaj zaś skupmy się nad samą postacią i towarzyszącymi jej atrybutami.
Krzysztof przedstawiany jest w pełnej zbroi rycerskiej, z głową opartą
na ręce
tak, jakby spał. W nogach leży jego hełm. Wygląda jakby dopiero
wrócił z pola
walki i znużony jej trudami zasnął. Nie wygląda już na
młodzieńca, a z jego
rysów bije spokój i duma. Nad nim jest tablica z
epitafium i nieco wyżej z
atrybutami jego rycerskiej chwały. Na samym jej środku, nad tarczą z
herbem
Poraj[19]
- buzdygan[20],
oznaka
władzy wojskowej, być może pułkownikowskiej. Dalej widzimy
inne atrybuty:
szablę, oszczep, halabardę, miecz, hełm i rękawice. Pod tarczą kotły
lub werble
z pałeczkami, tak bardzo przypominające kotły z naszego
kościoła. Zadziwiające
jest jeszcze jedno, mianowicie herb na tarczy, nie Bogoria a Poraj.
Czyżby błąd
artysty wykonującego nagrobek?. Może na tarczy artysta nie umieścił
herbu a
jedynie motyw zdobniczy?

Fot.
Tablica nagrobna z atrybutami wojskowymi.

Fot.
Pomnik nagrobny – postać Krzysztofa Bogorii Podłęskiego
Następne informacje
dostarczają nam
dwie tarcze
herbowe umieszczone u samej góry nagrobka. Interpretacja ich
nie jest prosta.
Zgodnie z regułami heraldyki na tablicach czteropolowych
przedstawia się herby
dziadków, a ponieważ nagrobek wykonano dla obojga Podłęskich
przypuszczam, że
jedna tablica odnosi się do rodu Krzysztofa, a druga do rodu
jego żony.
W naszym przypadku
mamy, więc taką
sytuację:
Tablica
pierwsza –
dziadkowie z strony Krzysztofa
pole
1 i 4: herb ojca /
dziadka - ( jest
to herb Bogoria)
pole 2: herb dziadka od strony matki – (herb
Wąż np. Ambrożewicz,
Brzostowicz, Cichoński, Cichowski,
Ciechomski, Furs, Fursewicz, Jasieński, Jasiński, Kostrowicki,
Kozanecki,
Koziarski, Kurowski, Łoywo, Magiera,
Oryński,
Piasecki, Podolecki, Rudzki, Rzeszowski, Siedlecki,
Waligórski, Wialbut, Wężyk,
Żmigrodzki,Widawski)
pole
3: herb babki od strony matki -
(Herb
Dębno
np. Oleśnicki,
Boczar, Boczarski, Hnatowski, Żero, Czajka, Czaja, Czajkowski,
i inni)
Tę
tablicę można zinterpretować również i tak:
pole 2: matki / dziadka od strony matki – (herb
Wąż np. Ambrożewicz, Brzostowicz,
Cichoński, Cichowski, Ciechomski,
Furs, Fursewicz, Jasieński, Jasiński, Kostrowicki, Kozanecki,
Koziarski,
Kurowski, Łoywo, Magiera, Oryński,
Piasecki, Podolecki, Rudzki, Rzeszowski,
Siedlecki, Waligórski,
Wialbut, Wężyk, Żmigrodzki,Widawski )
pole 3: herb babki od strony ojca - (Herb
Dębno
np. Oleśnicki,
Boczarski, Hnatowski, Żero, Czajka,
Czaja, Czajkowski, i inni)
pole
4: herb babki od strony
matki ( jest to herb Bogoria)
Chciałbym
zwrócić uwagę
na herb Wąż, który nosili na
naszym terenie między innymi Rzeszowscy, gdyż jak wcześniej pisałem
byli oni ze
Skotnickimi współwłaścicielami dóbr. Umieszczenie
tego herbu może wskazywać, że
matka Krzysztofa była z domu Rzeszowska i Podłęscy (pierwotnie
właściciele
Podłęża i Gnieszowic) weszli w posiadane Bogorii jako wiana
Rzeszowskich. Jest
to jednak tylko moje przypuszczenie niepotwierdzone w
dokumentach.
Tablica
druga – dziadkowie ze strony żony Krzysztofa:
pole 2: herb matki / dziadka od strony matki
- (herb
Topór np.
Ossolińscy)
pole 3: herb babki od strony ojca
- (herb Odrowąż,
207 nazwisk)
pole 4: herb babki od strony matki – (herb
Gryf np.
Konarscy, 78 nazwisk)
Jest
jeszcze taka możliwość, że odnoszą się
one do drugiej żony Krzysz-tofa. Wtedy
informacja z Herbarza Uruskiego o Annie z Bobrku jako żonie Krzysztofa
może
okazać się prawdziwa.

Szukając w starych
dokumentach
informacji na temat
Krzysztofa znalazłem, moim zdaniem, interesującą wiadomość.
Otóż Krzysztof
został uwieczniony przez siedemnastowiecznego poetę Jana Achacego
Kmitę w
utworze pt. „Osculum
mortis...D. Christophori de Bogoria Podłęski”,
co można przetłumaczyć - „Pocałunek śmierci... D
Krzysztofa z Bogorii,
Podłęskiego”. Niestety
jeszcze nie udało
mi zdobyć całości tekstu tego łacińskiego poematu.
Bogoria
była w rękach Krzysztofa z
pewnością przez
cały okres jego życia. Jego śmierć w 1621 r. spowodowała w dobrach
bogoryjskich
zmiany
własnościowe.
[1] Zygmunt III Waza (ur. 20 czerwca 1566, zm. 30 kwietnia 1632 w Warszawie) – król Polski(1587-1632) z dynastii Wazów. Jedyny syn króla szwedzkiego Jana III Wazy i Katarzyny Jagiellonki, córki Zygmunta Starego. Dziedzic krwi Jagiellonów, co poniekąd zapewniło mu sukcesję tronu Polski i Litwy.
[2] ks. Jan Wiśniewski Dekanat sandomierski str. 1
[5] K.
Głowacki. Materiały
do herbarza miast Ziemi Sandomierskiej. Zbiór fotografii i
przerysów odcisków
pieczętnych wraz z rysunkowymi rekonstrukcjami
herbów historycznych.
Kielce 1988 r. Str. 27
[6] Rękopisy kanoników bogoryjskich - akt spisany w Bogorii w dniu 10 sierpnia 1620 r. i po święcie św. Wawrzyńca męczennika złożony na zamku w Sandomierzu.
[7] Rodzina. Herbarz szlachty polskiej opracowany przez Seweryna hrabiego Uruskiego. Warszawa Skład Główny Księgarnia Gebethnera i Wolffa 1912 r. Tom. XIV str. 147
[8] W dosłownym znaczeniu „jest z Bogoriów”
[11] Kasper Niesiecki Herbarz
Polski (wyd. J.N.
Bobrowicz, Lipsk 1839-1845) Tom
VII, str. 348
[12] herb Grzymała pojawia się naszym kosciele wraz z herbem Starykoń na tablicy herbowej ołtarza św. Michała Archanioła.
[13]
Adam Boniecki Herbarz Polski. Część I. Wiadomości historyczno-
genaologiczne o rodach
polskich (Gebethner & Wolff, Warszawa 1905
(1899-1913). Reprint). Tom
VI str.
131
[15]
w
przywileju dla miasta Złoczowa jest tu tekst:
wszystkim, których to dotyczy
[16]
w
przywileju dla miasta Złoczowa jest tu tekst:
Dla lepszej zaś wiary ten
dokument ręką naszą podpisany
kazaliśmy opatrzeć pieczęcią Królestwa naszego.
[17] tłumaczenie moje nie jest doskonałe gdyż w teksie występują zwroty prawnicze i skróty, których nie ma w słownikach.
[18] Herbarz polski Kaspra Niesieckiego powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopisów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep. Bobrowicza: T. 1, str. 340.
[19] na tarczy jest róża, czyli herb Poraj, który nosiła małżonka Krzysztofa. Jednak dla artysty rzeźbiarza może być jedynie ozdobny ornament.
[20] buzdygan - po turecku buzdygan oznacza maczugę żelazną lub stalową. U nas używali jej rotmistrze, pułkownicy, porucznicy i chorążowie; miał kształt gruszki podłużnie pokarbowanej, ze stali demeszkowanej lub z innego kruszcu. Karby te czyli liście buzdyganu zwano piórami, których zwykle było 6, czasem 8.
|
\n');
}
// SEO fix thanks to Hambon
function getQueryVariable(variable) {
var query = window.location.search.substring(1);
var pairDelimiter = "&";
var pairSeparator = "=";
var joomlaComName = "option,com_expose";
if (query == "") {
query = window.location.pathname.substring(1);
var joomlaIsSEO = query.indexOf(joomlaComName);
if (joomlaIsSEO != -1) {
pairDelimiter = "/";
pairSeparator = ",";
}
}
var vars = query.split(pairDelimiter);
for (var i=0;i |