panorama
Menu arrow O Bogorii arrow Bogoria -  powstanie miasta

Tekst pochodzi z  książki pt. "Bogoria - jest takie miejsce".

Lokacja miasta i jego twórca Krzysztof Bogoria Podłęski.

 

Wielką rolę w losach Bogorii odegrał Krzysztof Bogoria Podłę­ski, który (według wielu źródeł już w 1616 r.) podjął trud lokacji miasta. Przy­wilej lokacyjny nadany jest z wiedzą króla Zygmunta III Wazy[1] (tego z kolumny w Warszawie) z dniem 22 maja 1616 r., jak informuje nas ks. Wiśniewski[2] oraz tablica wmurowana w zachodnią ścianę kościoła oraz odnaleziony w archiwum  Biblioteki Diecezjalnej w Sandomierzu urzędowy dokument[3] sporządzony przez  dozorcę miast w dniu 18 sierpnia 1820 r. Dokument ten dostarcza wiele cennych i wiarygodnych informacji o Bogorii zarówno z okresu w którym był sporządzony jak i wcześniejszych. Cały dokument posiada 8 stron i składa się z rubryk, które należało wypełnić.

Dokument dostarcza wiele interesujących informacji. Czytamy w nim w między innymi:

Z okazanego oryginalnego przywileju sp. Krzysztofa Bogorya Podłęskiego w dobrach Zimnowodzie de 22 maja 1616 roku nadanego, widzieć się daje, że miasteczko Bogorya od owego dopiero czasu założone dotąd egzystuje,przywilej ten wprawdzie żadnej nie okazuje monarchów aprobaty założenie jednak miasta nie można wątpić ażeby bez wiedzy monarchy podówczas panującego nastąpić miało, tym bardziej, kiedy wkrótce zaraz po założeniu jego podówczas panujący Zygmunt III przywilejem swym w dniu 15 grudnia 1619 w Warszawie wydanym jarmarkami trzema, a najjaśniejszy Władysław Król Polski powtórnym przywilejem z dnia 19 lipca 1645 w Krakowie wydanym pięcioma jarmarkami miasteczko Bogoria udarował".

Nadanie jakie na początku wzmiankowanym przywilejem od Krzysztofa Bogoria Podłęskiego mieszkańcy miasta otrzymali są następujące:

1. Grunta i place? (? oznaczają tekst odczytany domyślnie) niemniej dla rozszerzenia owczasowie (ówcześnie)? przeznaczonej im posiadłości nadał Zarośle, do wykopania i wycinania, z jednej strony od pola Zimnowodzkiego a z drugiej od gościńca Szczeglice.

2. W ratuszu podówczas będącym przeznaczył miejsce na posiedzenia urzę­du miejskiego (Ratusz ten jednak w teraźniejszym czasie nie egzystuje).

3. Dozwolił wszystkich rzemiosł i zaprowadzenia cechów.

4. Nadał prawo do prowadzenia handlu rozmaitymi towarami i wiktu­ałami.

5. Nadał im prawo robienia piwa, miodu, gorzałki, szynkowania wina i rozmaitych trunków do picia z zastrzeżeniem tylko ażeby browary i słodownie na ustroniu i w miejscu bezpiecznym stawiane były – z propinacji tej jednak miasto nie korzysta od czasu pogorzeli, która przed lat 50 nastąpiła, przeszła bowiem w ręce dziedzica, w której dotąd pozostaje. Na koniec

6. Wolny wręb do lasu i pasza bydła, po gruntach Zimnowodzkich i Małowiejskich jest dozwolone w czym żadnej nie doświadczają przeszkody.

 Za takowe tedy nadania obowiązani są mieszkańcy według przywileju "każdy takich? dwa dni do żniwa odrobić, czynsze ustanowione z placem i domem opłacać, - od browarów wszystkich na rok zł? 30 trzydzieści a od garca gorzałczanego na rok groszy 48 dworowi oddawać powinni – podob­nież włożony jest obowiązek na wszystkich przekupniów i handlujących ażeby od swego procederu, pewną dworowi opłatę sposobił”

Tak natomiast opisuje dozorca położenie miasta:

„Miasto Bogoria w równinach jest sytuowane, na trakcie średniowiecznym pocztowym lubelsko-krakowskim w odległości od miasta Krakowa mil 17, od Lublina 26?, od Sandomierza 5, od Opatowa mil 3, od miasta wojewódzkiego mil 14, od rzeki Wisły mil 3? Rzeki pławnej ani jeziora nie ma wyjąwszy rzek małych Skoczylas, Sczęba, Zwarupka?

W archiwach nie zachował się oryginalny dokument lokacyjny, ale mogą istnieć jego kopie, np. przy doku­mentach związanych z potwierdzeniem przywilejów.

Dla wychodzącego z inicjatywą lokacji była to trudna de­cyzja. Uzyskanie pozwolenia na dokonanie lokacji wymagało sporo zabiegów i nie dla każdego było możliwe do osiągnięcia. Dla właściciela ziemi wiązało się, może z nieznaczną w skali, lecz zawsze ze stratą dochodów. Udzielanie, bo­wiem wolnizny, mogło nawet na kilkanaście lat pozbawić znacznych wpływów. Przywilej lokacyjny można było także uzyskać za jakieś szczególne zasługi w ramach wdzięczności. Nie wszyscy feudałowie myśleli dalekosiężnie – woleli dostać określoną kwotę jednorazowo, niż nawet większą w ratach. To mogło być istotną zachętą, do podejmowania akcji lokacyjnych. W dalszej perspektywie lokacja mogła Podłęskiemu przynieść następujące korzyści:

  1.    Wieść o lokacji przyciągała nowych ludzi i pozwalała stosunkowo szybko zagospodarować nieużytki lub podnieść wydajność z już użytkowanej ziemi.
  2.     Podobnie miała się sprawa z miastem. Należy pamiętać, że nie od razu miasta uzyskiwały pełną niezależność. Odbywało się to stopniowo i na zasadzie wykupu. Za każdym razem, kiedy feudał miał większe wydatki można było dokonać korzystnej transakcji. Pan dostawał konkretne pie­niądze, w zamian zrzekał się prawa ingerencji w wewnętrzne sprawy mia­sta lub do pobierania opłat z tytułu np. mlewa, opłaty drogowej i innych, do których miał jeszcze prawo.
  3.   Lokujący, zwłaszcza w późniejszym czasie, kiedy miasta uzyskały już prawo do utrzymywania własnej siły zbrojnej, podnosił obronność wła­snych ziem.
  4.   Posiadanie własnego, prywatnego miasta podnosiło prestiż – zrównywało z królem, który zwykle jako pierwszy, tworzył miasta królewskie.

Od chwili lokacji Bogoria jest miastem prywatnym i takim pozostaje do końca posiadania praw miejskich. Jeżeli zaufać dacie lokacji podanej prze ks. Wiśniewskiego proces organizacji miasta nie był długi, gdyż już 1617 roku ist­niały organy miejskie używające pieczęci, czyli rada miejska.

Rodzi się pytanie, kim był i skąd ten nasz dobroczyńca się wywodził? Krzysztof Bogoria z Podłęża Podłęski był kasztelanem[4]   jak pisze Kazimierz Głowacki[5]  i ks. Wi­śniewski używając określenia „pomnik kasztelaństwa Podłęskich”. Sam Krzysztof jednak nie użył żadnego tytułu spisując akt darowi­zny na rzecz kościoła[6]. Jest w tym teksie jedynie tytuł „Generosi – urodzony, szlachetny” i zapis „in Nasławice, Bogoria heres  habens – tzn. w Naslawicach, Bo­gorii dobra (pola) mający”. Gdzie Krzysztof mieszkał i czy był w Bogorii jego dwór, tego nie wiemy.

Tak o Podłęskich pisze Uruski w „Herbarzu”[7] „...pisali się z Kurozwęk Podleski v. Podłęski. Jan, Joachim i Przecław, synowie Jana, dziedzice Podłęże i Gniewoszewic. Aleksander, Piotr i Stanisław, synowie Krzysztofa, wnukowie Stanisława i Urszuli, córki Jana Zborzeńskiego, i z nich Aleksander żonaty 1596 r. z Zofią 1v. Grabowską. Po Krzysztofie, staroście brodnickim, syn Krzysztof, dziedzic Nasławic, Zimnowody i m. Bogoryi 1620 roku, starosta zwoleński, z żony Anny z Bobrku miał syna Stanisława".

Z tego zapisu wynika, że „nasz” Krzysztof był starostą zwoleńskim i synem również Krzyszto­fa, starosty brodnickiego, nie ma natomiast wzmianki o kasztelaństwie. Z tekstu epitafium wynika, że miał synów. W tekście jest ich wymienionych trzech (Aleksander, Piotr i Stanisław), ale tylko ostatni jest podawany jako zrodzony z Anny z Bobrku. Wskazywać to może, że Krzysztof miał dwie żony. Anna z Bobrku według wszelkich źródeł była z domu Ligęza, miała, więc herb Półkozic. Według Herbarza Bonieckiego Anna była żoną starosty zwoleńskiego również Krzysztofa, ale Bogusza, o czym mówi cytat: „…Krzysztof, ożeniony z Anną z Bobrku Ligęzianką, dla której otrzymał jus communicativum na to starostwo 1607 r. (M. 150 f. 190). Krzysztof, 1604 r. starosta zwoleński”.

 Idąc tym tropem przypuszczam, że „nasz” Krzysztof mógł być drugim mężem Anny z Bobrku Ligezianki i to za jej przyczyną otrzymał starostwo zwoleńskie, na które to Anna posiadała prawo wspólności ( jus communicativum) od 1607 r.

 Bardzo cenne i pewne informacje daje nam jego tablica nagrobkowa z ko­ścioła w Bogorii. Napisane piękną łaciną epitafium brzmi:

„CHRISTOPHORUS BOGORIA A PODLESE PODLESKY CUJUS FAMILIA   EX BOGORIANO ORTA GENTECONTINUATIS HONORIBUS LONGA TEMPORUM SERIE CLARUIT COLUMENQUE AC DECUS REGNI HABITATUM EX VIRIS TUM EX OPERIBUS HUIUS FAMILIAE MAGNIS ET ILLUSTRIBUS QUORAM PIETATISIN DEUM PIAE ET SANCTAE LIBERALITATIS PERENNIA EX TUNC MONUMENTA ET MAGNAE DEXTERITATIS SUMMAE PRAEMINENTIAE IN REPUBLICA JAROSLAUM BOGORIAM ARCHIEPISCOPUM GNESNE ET AVUM SUUMINTER CASIMIRUM REGEM ET BODZANTA EPISCOPUM ATQ CLERUM SUPERARBITRUM TESTANTUR VOLUMINALEGUM HIC NON DEGENER A MAIORAM VIRTUTIBUS PIETATE ET FIDE CONSTANT DEMU AMORE FERVENTI PATRIAM AMICITIASNE OPERE OFFICIO SINCERE COLUIT TUM VITAE INTEGRITATE MORUM ELEGANTIA PROBITATE HUMAUITATE ANIMI GENEROSITATE RETINUIT FAMILIAE SUAE DECOREM ET AUXIT DOMUS SUAE EXISTIMATIONEM POSTREMOAD NOMINIS ET FAMILIAE SUAE MEMORIAM BOGORIAM OPPIDUM LOCARIT ECCLEAIAMQUE IBIDEM AD CULTUM ET LAUDEM DEI FUNDATAM ET ORNATAM PROPRLIS SUMPTIBUS EX FUNDAMENTIS CONSTRUXIT HIS OPERIBUS PERFECTIS ET ANNOS 58 IN CATOLICAVETERI FIDE EXACTIS SACRAMENTIS MUNITUS VITA DECESSIT 28FEBRUARII A. D. 1621 CUI CONIUX FIDELIASIMA FILY MAESTISSIMI UT VIGERET DIUTUR  NA EIUS MEMORIA CUM LACHRIMIS HOC MONUMENTUM POSUERUNT”.


    W teksie łacińskim nie zachowałem oryginalnego podział tekstu na wiersze (oryginalne wiersze są długie i tutaj zajmują dwie linijki). Zachowałem natomiast pisownię dużymi literami. Ponieważ nie znalazłem w żadnych źródłach histo­rycz­nych i literaturze tłumaczenia tego tekstu postanowiłem sam tego dokonać. Po wielu godzinach spędzonych nad słownikami efekt mojej pracy (zdaję sobie sprawę z jego niedoskonałości) jest następujący:

 

KRZYSZTOF BOGORIA Z PODLESIA PODLESKI, KTÓREGO RODZINA Z RODU BOGORIÓW[8] POWSTAWSZY
NIEUSTANNYMI ZASZCZYTAMI PRZEZ DŁUGI OKRES CZASU JAŚNIAŁA I ZA PODPORĘ ORAZ OZDOBĘ KRÓLESTWA

UZNANA BYŁA TAK PRZEZ MĘŻÓW, TAK PRZEZ CZYNY TEJ RODZINY, WIELKIE I WSPANIAŁE, KTÓRYCH POBOŻNEJ  MIŁOŚCI  
DO BOGA I ŚWIĘTEJ SZLACHETNOŚCI WIECZNE SĄ POMNIKI  ORAZ WIELKIEJ ZRĘCZNOŚCI NAJWYŻSZEGO

DOSTOJEŃSTWA W RZECZYPOSPOLITEJ JAROSŁAWA BOGORII ARCYBISKUPA GNIEŹNIEŃSKIEGO A ZARAZEM JEGO PRZODKA  ROZJEMCĘ DUCHOWNEGO POMIĘDZY KRÓLEM KAZIMIERZEM I BISKUPEM BODZANTĄ NADTO ZAŚWIADCZAJĄ KSIĘGI PRAWA.

TEN ZACNY PRZEZ UMIŁOWANIE WIĘKSZYCH CNÓT I WIARY NA KONIEC GORĄCĄ MIŁOŚĆ, OJCZYZNĘ, PRZYJAŹŃ I OBOWIĄZEK PRACY  SZCZERZE CZCIŁ,  TAK NIESKAZITELNOŚCIĄ ŻYCIA, WYTWORNOŚCIĄ OBYCZAJÓW,  UCZCIWOŚCIĄ, ŁAGODNOŚCIĄ, SZLACHETNOŚCIĄ DUSZY  ZACHOWAŁ OZDOBĘ RODZINY I POWIĘKSZYŁ SZACUNEK  SWOJEJ RODZINY.

NASTĘPNIE DLA UPAMIĘTNIENIA IMIENIA SWOJEJ RODZINY ZAŁOŻYŁ MIASTO BOGORIA I TAMŻE KOŚCIÓŁ KU CZCI
I CHWALE BOŻEJ UFUNDOWAŁ I OZDOBIŁ NA WŁASNY KOSZT

I W WIEKU 58 LAT W KATOLICKIEJ STAREJ WIERZE UCZYNIONYMI SAKRAMENTAMI UMOCNIONY ODSZEDŁ Z ŻYCIA 28

LUTEGO W ROKU PAŃSKIM 1621 WIERNA ŻONA I BARDZO ZASMUCENI SYNOWIE ABY BYŁA TRWAŁA PAMIĘĆ O TYM KTÓREMU POMNIK POSTAWILI".

 
Jak już widać na pierwszy rzut oka zamiast Podłęski (takie nazwisko jest we wszystkich materiałach dot. Krzysztofa Bogorii) to w łacińskim tekście i tłu­maczeniu występuje Podleski, a zamiast Podłęża jest Podlesie – daje tu znać o sobie efekt braku w łacinie typowo polskich liter „ł”, „ż” „ę”. Zgodnie z ówczesną tradycją obok imienia i herbu pisano miejsce uro­dzenia, od którego później tworzono nazwisko. Bogoriowie jako ród pisali się różnie. Nasz bohater Krzysztof nosił nazwisko Podłęski. Jednak przede wszyst­kim jak podkreślone jest to w epitafium „powstał z rodu Bogoriów” i to nie byle jakich, bo od samego arcybiskupa Jarosława. Nazywa go, bowiem własnym dziadkiem (w łacińskim teksie użyto zwrotów „avus - dziadek; suus - to własny, swój”) Moim zdaniem jednak Jarosława Bogorię traktować należy jako przodka w ogólnym tego słowa znaczeniu. Istnieje, bowiem przeszkoda – celibat[9] - Jaro­sław Bogoria był jak pamiętamy arcybiskupem. Drugi argument przeciw „dziad­kowi” to fakt, że Jarosław zmarł 17 września 1376 r., a Krzysztof urodził się w 1563 r. Różnica 187 lat to najmniej kilka pokoleń. Według wcześniej opisanych ustaleń Krzysztof jest bezpośrednim potomkiem Mikołaja z Bogorii wojewody krakowskiego, kasztelana wiślickiego, a w latach 1387-1388 Marszałka Wielkie­go Koronnego, a jednocześnie brata rodzonego arcybiskupa Jarosława.

Oto jak wygląda epitafium w rzeczywistości:

Fot. Tablica z epitafium

Krzysztof pisał się z Podłęża. Próbowałem, więc odnaleźć jego rodową miejscowość. W wyszukiwarce internetowej znalazłem obecnie w Polsce 9 miejsc o tej nazwie. Położone są one w powiatach: łęczyckim gm. Świnice Wa­reckie, chrzanowskim gm. Alwernia, wielickim gm. Niepołomice, pińczowskim gm. Pińczów oraz stanowią część Jaworzna. To wyszukanie nie posunęło spra­wy do przodu, gdyż żadna z tych miejscowości nie pasowała do wcześniejszych informacji dotyczących dóbr rodu Bogoriów, które były blisko Sandomierza. Dopiero cytowany już przeze mnie „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”- wyjaśnił sprawę. Czytamy w nim:

Podłęże: u Długosza Podlansze, wieś nad Wisłą, w parafii Skotniki, pow. sandomierski, obecnie nie istnieje. Długosz opowiada (Łib. Ben. I, 328), iż Wisła podrywa ciągle brzegi i zabiera części kmiecych posiadłości. Trzecia część wsi mająca około 3 łanów kmiecych, dawała dziesięcinę wicekantoryi san­domierskiej, dwie trzecie zaś i łany folwarczne plebani w Skotnikach. Dziesięci­nę konopną (po 4 pęki konopi) brali kolejno pleban przez dwa lata a co trzeci rok wicekantor. Dziedzicami wsi byli Marcin i Paweł ze Skotnik”

W różnych dostępnych źródłach jest informacja, że Król Zygmunt III przywilejem z dnia 15 grudnia 1619 r. daje przywilej na organizowanie trzech jarmarków w roku. Po długich poszukiwaniach dotarłemdo tego dokumentu, który znajdował się w metrykach koronnych (sygnatura 163, karta 371r i 371v).

Fot. Metryka Koronna - strona tytuowa


Tak dokument ten wygląda w oryginale:

 

Fot. Fragment stron 397r i v z Metryki Koronnej z przywilejem na jarmarki w Bogorii.

Oto tłumaczenie tego tekstu:

Nadanie prawa do dnia targowego dla miasteczka Bogoria w województwie sandomierskim.

Zygmunt III z Bożej łaski król Polski, itd[14]. oznajmia, itd.[15] ponieważ myślimy, że przyczyni się to ku chwale naszego królestwa, aby wszyscy nasi obywatele także spośród naszych dostojników tak w publicznym bogactwie jak i bogactwie pry­watnym opływali, w którym nie tylko dbają o majątek rodzinny, lecz głównie Rze­czypospolitej i w potrzebach jej największą pomocą byli. Nadzieja taka zawsze pojawia się przy wzajemnym obywateli handlem towarami, z tej przyczyny pu­bliczne jarmarki bądź coroczne targi w miastach zostały ustanowione, aby dobro­dziejstwem tym majątki wspólne ich[miast] i prywatni obywatele obfitsze zyski na­bywali swobodnie. Za poręką pewnych naszych doradców właśnie na rzecz mieszkańców miasteczka Bogoria, w województwie sandomierskim przez szla­chetnego przez szlachetnego Krzysztofa Podłęskiego [założonego] coroczne targi bądź dni targowe poniżej zapisane: pierwszy na poniedziałek po Niedzieli Prze­wodniej, drugi na święto Rozesłania apostołów, trzeci zaś na święto św. Łukasza Ewangelisty ogłaszamy i ustanawiamy. Dlatego także pragnąc prywatnych i pu­blicznych korzyści dla wspomnianego miasta i rady, nadanie tychże jarmarków publicznych i dni targowych tamże ogłoszonych i ustanowionych w ten sposób uważamy jako ogłoszone i ustanawiane za pomocą tego naszego pisma i na co­roczne święta powyżej opisane polecamy doprowadzić do skutku i obchodzić. Nadto chcemy dla ludzi o jakiejkolwiek pozycji i stanu przebywających we wspo­mnianym miasteczku we wspomniane dni targowe, aby mogli swobodnie i wolno z cenami wszelkiego rodzaju występować, a rzeczy z jakimi tam przyjdą rozsprzeda­wać i kupować, rzeczy za rzeczy wymieniać i inne tego rodzaju u publicznych handlarzy i sprzedawców miast naszego królestwa korzystne czynności te czynić, z wyjątkiem jednak szkody dla wcześniejszych sąsiednich miast. Przybywający zaś na te jarmarki i z powrotem powracający niech korzystają z tej ochrony, którą wszyscy w pieczy naszej przyjmują i z ochrony naszego listu żelaznego niech mają zwyczaj korzystać chyba, że zaliczy się ich do tych, którym prawa nie służą i słusznie są od prawych obywateli wyłączeni. W tego rodzaju itd[16]. Dane w War­szawie, dnia 15, miesiąca grudnia, w roku jak wyżej. Król Zygmut[17].

 Jarmarki miały w dawnej Polsce podstawowe znaczenie dla rozwoju tego typu miejscowości. Z tego tekstu źródłowego dowiadujemy się, kiedy odbywały się jarmarki. W dawnych czasach daty określano na podstawie obchodzonych w tych dniach świąt. Na podstawie kalendarza liturgicznego ustaliłem ich daty. Jarmarki w Bo­gorii w tym okresie obywały się:  

  • w poniedziałek po Przewodniej Niedzieli - pierwsza niedziela po Wielka­nocy, obecnie - druga niedziela wielkanocna tj. pomiędzy 29 marca, zaś najpóźniej 2 maja z uwagi na ruchomość świąt,
  • na rozesłanie Apostołów -15 lipca,
  • na św. Łukasza Ewangielistę - 18 października

    Żona wraz z synami po śmierci Krzysztofa ufundowali pomnik nagrobny. Nagrobek wykonany został z piaskowca i marmuru. Umieszczony był on pier­wot­nie w starym drew­nianym kościele, a później w nowym. Obok Krzysztofa upamiętniono również jego żonę. Na pomniku jest ona przedstawiona (prawdopodobnie w stroju zakonnym) w pozycji leżącej, zgiętą w łokciu ręką podpiera głowę, w drugiej ręce trzyma różaniec. Pozostaje bez odpowiedzi pytanie: kim była przedstawiona na pomniku postać?.

     

    Fot. Pomnik nagrobny – postać żony Krzysztofa Bogorii Podłęskiego
    Jej mąż natomiast zastał uwieczniony w podobnej pozie, ubrany w rycer­ską zbroję. W łuku arkady rzeźbiarz umieścił panoplia - wyrzeźbione tarcze, fragmenty rycerskiej broni i zbroi. Całość tego nagrobka przedstawiana zostanie w dalszej części fotograficznej po­święconej kościołowi, tutaj zaś skupmy się nad samą postacią i towarzyszącymi jej atrybutami. Krzysztof przedstawiany jest w pełnej zbroi rycerskiej, z głową opartą na ręce tak, jakby spał. W nogach leży jego hełm. Wygląda jakby dopiero wrócił z pola walki i znużony jej trudami zasnął. Nie wygląda już na młodzień­ca, a z jego rysów bije spokój i duma. Nad nim jest tablica z epitafium i nieco wyżej z atrybutami jego rycerskiej chwały. Na samym jej środku, nad tarczą z herbem Poraj[19] - buzdygan[20], oznaka władzy wojskowej, być może pułkowni­kowskiej. Dalej widzimy inne atrybuty: szablę, oszczep, halabardę, miecz, hełm i rękawice. Pod tarczą kotły lub werble z pałeczkami, tak bardzo przypominają­ce kotły z naszego kościoła. Zadziwiające jest jeszcze jedno, mianowicie herb na tarczy, nie Bogoria a Poraj. Czyżby błąd artysty wykonującego nagrobek?. Może na tarczy artysta nie umieścił herbu a jedynie motyw zdobniczy?


    Fot. Tablica nagrobna z atrybutami wojskowymi. 


    Fot. Pomnik nagrobny – postać Krzysztofa Bogorii Podłęskiego.   
    Następne informacje dostarczają nam dwie tarcze herbowe umieszczone u samej góry nagrobka. Interpretacja ich nie jest prosta. Zgodnie z regułami heral­dyki na tablicach czteropolowych przedstawia się herby dziadków, a ponieważ nagrobek wykonano dla obojga Podłęskich przypuszczam, że jedna tablica od­nosi się do rodu Krzysztofa, a druga do rodu jego żony.
    W naszym przypadku mamy, więc taką sytuację:

    Tablica pierwsza – dziadkowie z strony Krzysztofa
    pole 1 i 4: herb ojca / dziadka - ( jest to herb Bogoria)
    pole 2: herb dziadka od strony matki – (herb Wąż np. Ambrożewicz, Brzostowicz, Cichoński, Cichowski, Ciechomski, Furs, Fursewicz, Jasieński, Jasiński, Kostrowicki, Kozanecki,

    Koziarski, Kurowski, Łoywo, Magiera, Oryński, Piasecki, Podolecki, Rudzki, Rzeszowski, Siedlecki, Waligórski, Wialbut, Wężyk, Żmigrodzki,Widawski)

pole 3: herb babki od strony matki - (Herb Dębno np. Oleśnicki, Boczar, Bo­czarski, Hnatowski, Żero, Czajka, Czaja, Czajkowski, i inni)

Tę tablicę można zinterpretować również i tak:

pole 1 herb ojca / dziadka - (jest to herb Bogoria)
pole 2: matki / dziadka od strony matki – (herb Wąż np. Ambrożewicz, Brzosto­wicz, Cichoński, Cichowski, Ciechomski, Furs, Fursewicz, Jasieński, Jasiński, Kostrowicki, Kozanecki, Koziarski, Kurowski, Łoywo, Magiera, Oryński, Pia­secki, Podolecki, Rudzki, Rzeszowski, Siedlecki, Waligórski, Wialbut, Wężyk, Żmigrodzki,Widawski )
pole 3: herb babki od strony ojca - (Herb Dębno
np. Oleśnicki, Boczarski, Hna­towski, Żero, Czajka, Czaja, Czajkowski, i inni)

pole 4: herb babki od strony matki ( jest to herb Bogoria)

Chciałbym zwrócić uwagę na herb Wąż, który nosili na naszym terenie między innymi Rzeszowscy, gdyż jak wcześniej pisałem byli oni ze Skotnickimi współwłaścicielami dóbr. Umieszczenie tego herbu może wskazywać, że matka Krzysztofa była z domu Rzeszowska i Podłęscy (pierwotnie właściciele Podłęża i Gnieszowic) weszli w posiadane Bogorii jako wiana Rzeszowskich. Jest to jed­nak tylko moje przypuszczenie niepotwierdzone w dokumentach.

Tablica druga – dziadkowie ze strony żony Krzysztofa:

 pole 1: herb ojca / dziadka – (herb Poraj np. Kurozwęcki, sumie ponad 50 na­zwisk)
pole 2: herb matki / dziadka od strony matki  - (herb Topór  np. Ossolińscy)
pole 3: herb babki od strony ojca  - (herb Odrowąż, 207 nazwisk)
pole 4: herb babki od strony matki –
(herb Gryf  np. Konarscy, 78 nazwisk)

 Jest jeszcze taka możliwość, że odnoszą się one do drugiej żony Krzysz-tofa.  Wtedy informacja z Herbarza Uruskiego o Annie z Bobrku jako żonie Krzysztofa może okazać się prawdziwa.

  

 Fot. Tablice herbowe z nagrobka Krzysztofa Bogorii Podłęskiego.

 

Szukając w starych dokumentach informacji na temat Krzysztofa znalazłem, moim zdaniem, interesującą wiadomość. Otóż Krzysztof został uwieczniony przez siedemnastowiecznego poetę Jana Achacego Kmitę w utworze pt.Osculum mortis...D. Christophori de Bogoria Podłęski”, co można przetłuma­czyć - „Pocałunek śmierci... D Krzysztofa z Bogorii, Podłęskiego”. Niestety jeszcze nie udało mi zdobyć całości tekstu tego łacińskiego poematu.

Bogoria była w rękach Krzysztofa z pewnością przez cały okres jego życia. Jego śmierć w 1621 r. spowodowała w dobrach bogoryjskich zmiany własno­ściowe.




[1]    Zygmunt III Waza (ur. 20 czerwca 1566, zm. 30 kwietnia 1632 w Warszawie) – król Polski(1587-1632) z dy­nastii Wazów. Jedyny syn króla szwedzkiego Jana III Wazy i Katarzyny Jagiellonki, córki Zygmunta Starego. Dziedzic krwi Jagiellonów, co poniekąd zapewniło mu sukcesję tronu Polski i Litwy.

[2]  ks. Jan Wiśniewski Dekanat sandomierski str. 1

[3] Opisanie historyczne oraz topograficzno – statystyczne miasta dziedzicznego Bogoryi z 1820 r. – Biblioteka Diecezjalna w Sandomierzu sygnatura R 2034.

 [4]    Kasztelan (łac. castellanus mieszkający w twierdzy; wcześniej komes grodowy, nazwa kasztelan pojawia się od XII w.) – urzędnik lokalny w średniowiecznej Polsce. Zajmował się administracją gospodarczą (ściąga­niem danin na rzecz panującego), obroną i sądownictwem na terenie kasztelanii. Podlegali mu chorąży, woj­ski, sędzia grodowy i włodarz.  Kasztelanem Krzysztofa nazywa ks. Wiśniewski „Dekanat sandomierski” str. 5 (podpis pomnika – pomnik kasztelaństwa Podłęskich). Krzysztof Bogoria Podłęski nie figuruje jednak w wykazie kasztelanów połanieckich opracowanym na podstawie dokumentów źródłowych.

[5]  K. Głowacki. Materiały do herbarza miast Ziemi Sandomierskiej. Zbiór fotografii i przerysów odcisków pie­czętnych wraz z rysunkowymi rekonstrukcjami herbów historycznych. Kielce 1988 r. Str. 27

[6]     Rękopisy kanoników bogoryjskich - akt spisany w Bogorii w dniu 10 sierpnia 1620 r. i po święcie św. Wawrzyńca męczennika złożony na zamku w Sandomierzu.

[7] Rodzina. Herbarz szlachty polskiej opracowany przez Seweryna hrabiego Uruskiego. Warszawa Skład Główny Księgarnia Gebethnera i Wolffa 1912 r. Tom. XIV str. 147

[8] W dosłownym znaczeniu „jest z Bogoriów”

 [9]      Celibat w Polsce obowiązuje od roku 1197, choć początkowo nie był skrupulatnie przestrzegany.

[10] Słownik geograficzny Królestwa Polskiego  i innych krajów słowiańskich wydany pod redakcyją  Filipa Suli­mierskiego, Bronisława Chlebowskiego, Władysława Walewskiego W-wa Nakładem  Filipa Sulimierskiego i  Władysława Walewskiego Druk „WIEKU” Nowy Świat nr 59 Rok 1880. Tom VIII, str. 432

[11] Kasper Niesiecki Herbarz Polski (wyd. J.N. Bobrowicz, Lipsk 1839-1845) Tom VII, str. 348

[12]  herb Grzymała pojawia się naszym kosciele wraz z herbem Starykoń na tablicy herbowej  ołtarza św. Michała Archanioła.

[13] Adam Boniecki Herbarz Polski. Część I. Wiadomości historyczno- genaologiczne o rodach polskich (Gebeth­ner & Wolff, Warszawa 1905 (1899-1913). Reprint). Tom VI str. 131

[14]    tradycyjnie król Zygmunt używał jeszcze tytułów: wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, inflancki i król dziedziczny Szwedów, Wandalów i Gotów (na podstawie przywileju dla miasta Złoczowa)

[15] w przywileju dla miasta Złoczowa jest tu tekst: wszystkim, których to dotyczy

[16] w przywileju dla miasta Złoczowa jest tu tekst: Dla lepszej zaś wiary ten dokument ręką naszą podpisany kazaliśmy opatrzeć pieczęcią Królestwa naszego.

[17] tłumaczenie moje nie jest doskonałe gdyż w teksie występują zwroty prawnicze i skróty, których nie ma w słownikach.

[18]     Herbarz polski Kaspra Niesieckiego powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopisów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep. Bobrowicza: T. 1, str. 340.

[19]    na tarczy jest róża, czyli herb Poraj, który nosiła małżonka Krzysztofa. Jednak dla artysty rzeźbiarza może być jedynie ozdobny ornament.

[20]  buzdygan - po turecku buzdygan oznacza maczugę żelazną lub stalową. U nas używali jej rotmistrze, pułkow­nicy, porucznicy i chorążowie; miał kształt gruszki podłużnie pokarbowanej, ze stali demeszkowanej lub z innego kruszcu. Karby te czyli liście buzdyganu zwano piórami, których zwykle było 6, czasem 8.

 
Free Joomla Templates by JoomlaShine.com